Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

dzielimy się Posty

Tak dużo mamy jeszcze WSZYSCY do zrobienia…

Ten tekst powstał w szale przygotowań do rozpoczynającego już za chwileczkę, już za momencik programu #dostępnośćuczęsię (więcej o nim tutaj). Zespołowo się przygotowujemy. Czytamy (tak, wciąż też sami się uczymy), przekopujemy się przez internety w poszukiwaniu inspiracji i praktyk wszelakich, zbieramy i analizujemy wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia, ale też rozmawiamy. Rozmawiamy zarówno z ludźmi, którzy kulturę tworzą, organizują, jak i z odbiorcami i odbiorczyniami oferty kulturalnej z różnymi niepełnosprawnościami. Przygotowuje się i ja. I wiecie co? Oprócz tego, że miejscami czuję się niczym Puchatek (tj. “Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.”), to mam taki oto wniosek, obserwację: tak baaaardzo dużo mamy jeszcze wszyscy do zrobienia. Wszyscy, nie tylko ludzie kultury, ale my, wszyscy: ludzie – na wielu poziomach, w każdej branży, grupowo i indywidualnie, żeby w końcu było lepiej, żeby świat był bardziej dostępny. 

Pomyślałam więc sobie, że podzielę się z Wami tu kilkoma obserwacjami i “dobrymi radami”, a żeby lepiej wyjaśnić, co właściwie mam na myśli, kto i co ma niby do zrobienia, zilustruję je historiami i przykładami praktycznymi, głównie własnymi (miejscami pojawiające się takie z kategorii “wczesnocovidowej”, tj. “mam kolegę, którego brata żona…” mają na celu zapewnienie anonimowości).

Rada numer 1: Myślmy o wszystkich i nie bójmy się mówić, jak jest. 

Nie mogłam pominąć tego punktu, ale w związku z tym, iż projektowanie dla wszystkich to bardzo rozległy temat i różnymi konkretnymi rozwiązaniami, sugestiami, dotyczącymi dostępności będziemy Was zalewać na naszym blogu, to tu ograniczę się tylko do krótkiego komentarza.

Nie ważne co robicie, projektując wydarzenia, usługi, produkty, komunikację i co tam jeszcze – wyobraźcie sobie WSZYSTKICH swoich potencjalnych odbiorców i  WSZYSTKIE swoje potencjalne odbiorczynie. Zadawajcie pytania, szukajcie rozwiązań i mówcie prawdę, mówcie jak jest – nawet jak jeszcze nie jest idealnie, dajcie możliwość innym ocenienia tego, czy coś jest dostępne dla nich czy nie, nie podejmujcie decyzji za innych. 

Rada numer 2: Robimy dostępnie, to trąbmy o tym całemu światu!

Z wielu powodów. Dlatego, że obowiązek dokopywania się do informacji nie powinien spoczywać na użytkowniku i użytkowniczce: dobrze stworzona informacja powinna sama przychodzić, nie powinno się jej szukać. Nie jesteśmy, niestety, jeszcze w tym miejscu (generalnie i globalnie), że wszystko jest dostępne, że dostępność jest oczywista i naturalna. Robienie rzeczy w sposób włączający, jest fajne, to powód do dumy. Skoro robimy, to przecież dla kogoś, więc opowiadajmy o tym, niech jedni mają okazję z tego skorzystać, a drudzy się zainspirować! 

Gdybyśmy tylko byli w stanie policzyć te wszystkie sytuacje, w których słyszymy: “Serio, jaka szkoda, żebym tylko wiedział/a, że audiodeskrypcja/tłumaczenie na PJM/napisy były?”. No wszystko było, i nawet schodów nie było, ale najbardziej nie było informacji… I żeby nie było, że dotyczy to tylko nas, maluczkich, grzech nieinformowania popełniają też ci wielcy. Dobrze znana i goszcząca na wielu urządzeniach mobilnych (i nie tylko) platforma streamingowa prześciga się w wymyślaniu sposób na nazywanie kategorii i grupowanie zasobów, ale o tym, że wiele z filmów wyposażonych jest w audiodeskrypcję (nie zawsze po polsku, ale np. po angielsku) już nie mówi. Szkoda. Osoby niewidzące znające angielski, gdyby o tym wiedziały, mogłyby mieć o wiele więcej opcji…   

Mówmy, opowiadajmy i oznaczajmy! A to prowadzi nas płynnie do rady numer 3.  

Rada numer 3: Pozbądźmy się założenia, że osoba z niepełnosprawnością wie, jakie ma opcje, z czego może skorzystać

Pętla indukcyjna zainstalowana, piktogram właściwy informujący o jej istnieniu w widocznym miejscu (bo jak już wiemy: po co właściwie montować pętle, jak nie wiadomo, że tam jest).

Myślisz sobie, że osoba korzystająca z aparatu słuchowego jak zobaczy piktogram, to się ucieszy, w te pędy wciśnie właściwy guziczek i rach, ciach dostanie dźwięk prosto do ucha bez szumów i zakłóceń. Otóż nie zawsze i nie każda. Wiele osób nie wie, co to, nie wie, że ich aparat ma taką funkcję, bo protetyk nie ustawił, nie wprowadził w temat, nikt nigdy nie powiedział, sami/same nie szukali/szukały. Kasa wydana, sprzęt jest, opcja formalnie jest, ale tak, jakby jej nie było… 

Morał z tej opowieści? Fachowcy też mają lekcję do odrobienia! Użytkownicy i użytkowniczki: bądźcie czujni i czujne! 

Rada numer 4: Zaakceptujmy to, że ludzie są różni, mają różne preferencje.  

Wyobraźcie sobie następującą sytuację: przygotowujecie, instalujecie, wydajecie kasę na zrobienie audiodeskrypcji na wydarzeniu… Przychodzi osoba z białą laską. Z wielką radością podbiegacie do niej oznajmić, że oto (tadam!) mamy audiodeskrypcję. W odpowiedzi słyszycie “hmm… nie, dzięki, nie lubię”.  

Albo inną sytuację: budujecie najazdy, platformy. Pojawia się człowiek na wózku. Lecicie do niego, żeby zaanonsować całe to dobro, co to je zbudowaliście, wskazujecie na najbliższy najazd na krawężnik, człowiek patrzy wam głęboko w oczy i hyc!, wskakuje na krawężnik, bo umie, może i lubi. Tymczasem tabuny ludzi na nogach drepczą i depczą wasze piękne najazdy, zamiast podnieść nogę do góry i zrobić krok.

I co? Nic. To jest bardzo OK. Ludzie robią tak, jak im jest najbardziej komfortowo. Stwarzajmy możliwości, oby klęska urodzaju była naszym jedynym problemem…

Rada numer 5: Traktuj innych tak, jak chcesz, być traktowany i traktowana. 

Wiemy, znamy, niby kategoria “oczywista oczywistość”, ale… Tu o tym, że dostępność działa w obie strony. W tym ujęciu temat okazuje się być nieco kontrowersyjnym. Dlatego też wymaga nieco dłuższego wstępu.  

Jeśli jeszcze tego o nas, tj. zespole Fundacji Polska Bez Barier, nie wiecie, to tu Wam powiem, jak patrzymy na świat. Uważamy, że człowiek to człowiek, że jesteśmy tak samo różni, jak jesteśmy podobni. Oddzielamy człowieka od niepełnosprawności. Nie definiujemy ani siebie, ani innych poprzez (nie)pełnosprawności. Co nie oznacza, że uciekamy od tematu, że udajemy, że go nie ma. Wręcz przeciwnie. Sensem wszystkiego, co robimy, jest odkrywanie potrzeb i barier różnych ludzi i sprawianie, żeby wszystko było równie dostępne dla wszystkich. Mamy świadomość swoich supermocy, ale też swoich słabości, bo przecież wszyscy my, ludzie, mamy i jedne, i drugie. Jedną z naszych supermocy jest dystans, to że umiemy śmiać się z siebie (tylko czasem przez łzy:)) i to właśnie, że mamy świadomość swoich niedoskonałości. Uczmy się wciąż i wzajemnie wspieramy (tak, konstruktywna krytyka, to też wsparcie). Bywamy bezkompromisowi “w walce o dobro i piękno”. Czasem to słabość, a czasem moc. Ta bezkompromisowość w działaniu oznacza między innymi to, że wymagamy od wszystkich tak samo, tyle samo, po równo. Wciąż mniej niż od nas samych.

Do sedna: uważamy, że dostępność powinna działać zawsze i wszędzie, dotyczyć wszystkich tak samo. O czym mówię. A na przykład o tym, że zaprzyjaźniona organizacja zrzeszająca osoby z niepełnosprawnością ruchu zainteresowana dostępnością, ale… tylko dla siebie: “progów nie ma, schodów nie ma, łazienka dostępna, jest git”. Komunikacja i prowadzenie wydarzenia w sposób dostępny dla osób z niepełnosprawnością wzroku, dla g/Głuchych, etc.? Brak. Interweniujemy. Chęci brak. Zrozumienia brak. 

Zrobiłam wycieczkę po stronach i profilach w mediach społecznościowych kilku “celebrytów i celebrytek” poruszających się na wózkach. Dużo tam fajności, dużo inspiracji, mocy, mądrości. Zdjęcia piękne, ale opisów alternatywnych czy opisów w nawiasach kwadratowych brak. Filmy super, ale tłumaczenia na PJM brak… i tak dalej… Jest za to sporo o tym, jak jest niedostępnie – są krawężniki, złe schodołazy, niedziałająca winda. Wózkocentrycznie.     

Inna sytuacja: g/Głuchy vloger. Materiały video nagrane w PJM, napisów, czy tłumaczenia na foniczny język polski brak. Dopytujemy, interweniujemy, wyjaśniamy, że chodzi nam o to, że jak mamy jakoś tak lepiej, fajniej my – ludzie ze sobą żyć, to powinno działać w obie strony. Brak zrozumienia. Dużo tłumaczenia się. Mamy świadomość swoich słabości: nieznajomość PJM też się do nich zalicza. Czy to jednak znaczy, że nie możemy dostać szansy na śledzenie vloga? 

I mogłabym wyprodukować tu jeszcze wiele podobnych przykładów, ale potem słyszę, że “przecież nikt takich długich tekstów nie chce czytać” :)…

Zakończę więc apelem: wiem, że mamy jeszcze dużo do zrobienia, wszyscy mamy. Zacznijmy więc od siebie. Starajmy się WSZYSCY, jak tylko możemy, jak tylko umiemy, wciąż uczmy się innych ludzi, bądźmy ich ciekawi, dawajmy się wzajemnie poznawać, miejmy otwartość na uwagi, szukajmy nowych sposobów, a nie wymówek…      

Dostępność. Uczmy się wszyscy. Razem. 

Komentarze zablokowane

#dostępnośćuczęsię – konkrety

Wiedzieć i chcieć! A “chcieć to móc”!

Głównym celem projektu jest wyposażenie kadr kultury w wiedzę i umiejętności w zakresie dostępności oferty dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, ale przede wszystkim obudzenie w nich potrzeby i chęci robienia rzeczy dostępnymi (projektów ze wszystkich dziedzin kultury i edukacji kulturowej, ale też narzędzi i języka komunikacji). 

Z naszego doświadczenia wynika, że dostępność staje się faktem wtedy, kiedy ludzie naprawdę chcą (i wiedzą jak!) czynić świat wokół nich bardziej osiągalnym dla wszystkich. Tylko wtedy dba się o jakość i wciąż poszukuje nowych rozwiązań. Dostępność przestaje być tylko obowiązkiem, zestawem wytycznych, wskazówek, mglistym i odległym pojęciem (dot. “ich”, “kilkorga”, “nie naszej publiczności”), a zaczyna być zrozumiała, doświadczona, oswojona, tak naprawdę pożyteczna i “też moja”…  

Dostępność odmieniona przez różnych ludzi 

W związku z powyższym, chcemy pokazać dostępność poprzez praktyczne doświadczanie oraz bezpośredni kontakt z odbiorcami i odbiorczyniami z niepełnosprawnościami, odbierania kultury i sztuki razem z nimi i z ich perspektywy. Zgodnie z założeniem, iż ludzie są różni, ich potrzeby są różne, a każdy jest najlepszych ekspertem w dziedzinie swojej (nie)pełnosprawności.     

Na projekt #dostępnośćuczęsię składają się:

  • program warsztatów,
  • trzy webinaria, 
  • publikacja w formie specjalnego wydania Magazynu Purpose.

Program warsztatów

Można powiedzieć, iż sponsorem programu warsztatów – oprócz Programu “Kultura w sieci” Narodowego Centrum Kultury oczywiście – jest: litera P i cyfra 6 (jak ktoś oglądał Ulicę Sezamkową, to wie o co chodzi;).  

Cały program został zbudowany w oparciu o “sześć P”: 
POZNAJ.
POCZUJ.
PRÓBUJ.
PROJEKTUJ (i PLANUJ).
POROZMAWIAJ.
PODZIEL SIĘ! (tj. PODAJ DALEJ!)

POZNAJ to “warsztaty właściwe” tj.  zajęcia warsztatowe na ZOOMie. Będzie ich sześć, a każdy będzie trwał max. do 3 godzin.  Każdy z warsztatów poświęcony jest innemu zagadnieniu od  “rozkodowania” różnych niepełnosprawności (niepełnosprawności wzroku, n. słuchu, n. ruchu, n. intelektualnej, a także spektrum autyzmu) po omówienie zasad projektowania uniwersalnego oraz rozwiązań w obszarze dostępności w odniesieniu zarówno do realizacji wydarzeń kulturalnych on-line, jak i narzędzi i języka komunikacji. Będą one okazją do spotkania z ekspertami i ekspertkami z różnymi niepełnosprawnościami, którzy i które nie tylko podzielą się praktyczną wiedzą, ale także odpowiedzą na konkretne pytania dotyczące różnych rozwiązań i podpowiedzą te optymalne. 
W związku z tym, że to program stworzony specjalnie dla kadr kultury, to w programie warsztatów nie zabraknie też przestrzeń na przyjrzenie się temu w jaki sposób wprowadzanie dostępności przekłada się na generalne budowanie publiczności w instytucji/organizacji kultury.  

POCZUJ to zestaw ćwiczeń praktycznych, poprzedzających warsztaty do wykonania w warunkach domowych z wykorzystaniem ogólnodostępnych narzędzi. Mają na celu uruchomienie empatii i wyobraźni poprzez stworzenie (namiastki) doświadczeń osoby z konkretną niepełnosprawnością

PRÓBUJ: Na podstawie rekomendacji odbiorców/czyń z niepełnosprawnościami stworzona zostanie lista „dobrych praktyk”, konkretnych projektów artystycznych do przetestowania (samodzielnie, ze znajomymi, rodziną, dziećmi)

PROJEKTUJ (i PLANUJ): Praca samodzielna wsparta dwuetapowymi warsztatami dotyczącymi projektowania uniwersalnego i planowania dostępności, możliwość na podsumowanie wszystkich wcześniejszych doświadczeń: wiedzy/wytycznych. 

POROZMAWIAJ: forum dyskusyjne uczestników/czek projektu i indywidualne konsultacje z ekspertami/kami (w tym odbiorców/czyń z różnymi niepełnosprawnościami)

PODZIEL SIĘ i PODAJ DALEJ! #dostępnośćuczęsię (od najprostszych “mój pierwszy dostępny post” po wieloelementowe wydarzenia w pełni dostępne dla osób z różnymi niepełnosprawnościami)

Webinaria 

Webinaria planujemy w formie rozmów panelowych o dostępności w kulturze z perspektywy praktyków i praktyczek, ich dylematów i wyzwań, rozwiązań.  

Roboczo naszkicowaliśmy je sobie następująco:

  • Planowanie i produkcja wydarzenia dostępnego dla wszystkich (on- i off-line!) na przykładzie Orange Warsaw Festival 
  • Projektowanie dostępnej strony www. 
  • Zmiana perspektywy: profesjonaliści i profesjonaliści kultury z różnymi niepełnosprawnościami. 

Specjalne wydanie Magazynu Purpose 

Zdecydowaliśmy się na publikację projektową w formie specjalnego wydania PURPOSE, bo to magazyn internetowy dedykowany ludziom, którzy mają cel – są przedsiębiorczy, mają talent i pasję. Czytelnikami PURPOSE są poszukujący, kreatywni ludzie, dla których praca to droga samodoskonalenia, środek rozwoju jako indywidualnej osoby i jako wspólnoty ludzi. I dlatego, że jest ich ponad 10 000!  

W Magazynie znajdą się wywiady m.in. z publicznością z różnymi niepełnosprawnościami i z ludźmi kultury, którym zależy na dostępności, podpowiedzi, pomysły i wskazówki dot. konkretnych rozwiązań, prezentacje ciekawych ludzi i dobrych praktyk udowadniających, że kultura powinna i może być dla wszystkich. 

Jak wziąć udział? 

W projekcie możesz zauczestniczyć na różne sposoby. Możesz zdecydować się na wszystko tj. program warsztatowy, uzupełniony dyskusjami on-line i zwieńczony lekturą, a możesz skorzystać tylko z wybranych elementów. Udział w webinariach i dostęp do publikacji jest nieograniczony – ani czasem, ani liczbą uczestników i uczestniczek. Inaczej rzecz się ma w przypadku warsztatów.
Warsztaty startują we wrześniu. Podobnie webinaria. Publikacja pojawi się najpóźniej w październiku. 

UWAGA WARSZTATY!

Program warsztatów stanowi spójną całość i ma formułę zamkniętą tj. ograniczona jest liczba miejsc, a w związku z tym prowadzimy na nie rekrutację.

Ze względu na ww. ograniczoną liczbę miejsc, zapisując się na warsztaty bardzo prosimy o przemyślane decyzje. To w sumie 6 warsztatów oraz dodatkowe zadania, ćwiczenia (tu akurat zaangażowanie zależy od Was, ale jest zdecydowanie mile widziane:)). 

Warsztaty, jak ww. ruszą we wrześniu. Jednak to, czy rozpoczną się i zakończą we wrześniu, czy potrwają do października zależy od Was. Nie chodzi o to, że nie mamy pomysłu to no jak to zrobić, ale o to, że naprawdę zależy nam na wyjściu naprzeciw Waszym potrzebom i oczekiwaniom. Po zamknięciu rekrutacji skontaktujemy się z zakwalifikowanymi osobami, żeby wspólnie wybrać najlepszy tryb pracy tj. dopasowany do preferencji dot. intensywności, ale także pory dnia: od intensywnego do bardziej rozciągniętego w czasie, w tygodniu, albo w weekendy, rano albo popołudniu. Dopasujemy się do preferencji większości:)

Chcecie? Chodźcie!:) Formularz jest na Google tzn. tu (link do formularza)

Ale jeśli preferujecie inną formę rekrutacji, np. poprzez rozmowę video z tłumaczeniem na PJM, rozmowę telefoniczną albo kontakt poprzez wiadomość tekstową, to dajcie nam tylko znać. Skontaktujcie się w dowolny sposób z nami pod numerem: 793 147 001.

Komentarze zablokowane

#nie zostawiamy nikogo

Ludzie nie powinni płonąć. To zdanie otwierające, którego zazwyczaj używamy na początku rozmowy o ewakuacji osób z niepełnosprawnością. Ciężko się z nim nie zgodzić prawda? Prawda. Zazwyczaj wszyscy zgodnie kiwamy głowami. Bardzo nam zależy na tym, by na kiwaniu nie poprzestawać. Zróbmy coś konkretnego! 

Może jest u Ciebie w pracy ktoś zajmujący się PPOŻ? BHP? Administracją? Wypijcie razem kawę. Pogadajcie o tym, co zrobić, gdy windy przestają działać. Pożar, brak prądu, awaria albo cokolwiek, co sprawia, że ktoś, kto nie może chodzić po schodach, nie może też wydostać się z budynku. Dyskutujcie o tym szeroko. Szkolcie się. Ćwiczcie różne scenariusze. Niemożność biegania po schodach może dotyczyć każdego i każdej z nas. Czy ja na pewno wiem jak bezpiecznie podnieść tetraplegika? Czy ja w ogóle wiem co znaczy to słowo i jakie potrzeby mogą się za nim kryć? Różne są sytuacje, różny jest nasz wiek i poziom sprawności. Warto być gotowym 🙂 

Wózki ewakuacyjne, materace ewakuacyjne, maty ewakuacyjne. Naszym zdaniem to absolutna konieczność (nie tylko dlatego, że je sprzedajemy – a sprzedajemy). Przede wszystkim dlatego, że od nich może zależeć, czy ktoś spłonie, czy nie. A to chyba całkiem ważny argument. Właściwy sprzęt, aktualna wiedza i rzetelne, regularne szkolenia są naszym zdaniem kluczem do bezpieczeństwa. No i pamiętajcie też, że nie każdy usłyszy alarm. Osoby Głuche pewnie nie. Przydałaby się sygnalizacja świetlna. W nocy, w hotelu pewnie wibracja byłaby ok… A osoby z niepełnosprawnością wzroku? Może plany dotykowe? Każdy i każda z nas może też wpaść w panikę. Po prostu musimy móc liczyć na siebie nawzajem. Wy na nas możecie! Zaproście nas na kawę, pogadajmy. Na pewno coś razem wymyślimy, bo #niezostawiamynikogo!

Zostaw komentarz

#dostępnośćuczęsię – ruszamy!

Serdecznie zapraszamy Wszystkich Ludzi Kultury, którzy chcą sprawiać, żeby ich działania, organizacje/instytucje były włączające i dostępne dla różnych publiczności, do udziału w naszym nowym projekcie #dostępnośćuczęsię. 

tzw. backstage, czyli o tym dlaczego, po co i skąd właściwie wziął się ten projekt 

* Jeśli nie targa Wami ciekawość, to przejdźcie do kolejnego wpisu.  

Otóż, jak wiadomo rok 2020 nas nie rozpieszcza i był nawet taki czas, że wszyscy siedzieliśmy zamknięci w domach (swoją drogą nie wiadomo, czy wkrótce się to nie powtórzy…).
Cały świat przestawił się na tryb “onlajn”, także świat kultury i większość organizacji/instytucji zaczęła na gwałtu-rety wrzucać do sieci co tylko się da, przenosić zajęcia, warsztaty, koncerty, wystawy i inne. Ci nieco bardziej optymistycznie nastawieni do życia szukali plusów trudnej sytuacji zamknięcia, argumentując, że “ teraz kultura jest na wyciągnięcie ręki”, “w końcu kultura dostępna jest dla wszystkich i niedostępne budynki przestały ograniczać, stanowić barierę”, że “to możliwość na zdobycie nowej publiczności” itp.     

My w Fundacji już tak mamy, że jak słyszymy “dostępność”, “dla wszystkich”, to natychmiast wyostrzają się nam wszystkie zmysły i jesteśmy żywo zainteresowani. Wiedzeni ciekawością zaczęliśmy przekopywać internety, a potem wypytywać naszych bliższych oraz dalszych znajomych i znajome jak to jest z tą dostępnością kultury w sieci z ich perspektywy. Okazało się, że owszem, wszystkiego jest dużo, i jeszcze więcej, ale z tą dostępnością, to jest różnie, bo bardzo zależy od tego CO i DLA KOGO…  

Z jednej strony pojawiało się wiele nowych propozycji, w dodatku najczęściej bezpłatnych. Nagle paroma kliknięciami, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, można było przenosić się w czasie i przestrzeni: wczorajszy spektakl z Royal Opera House obejrzeć przy śniadaniu, w przerwie obiadowej wskoczyć do Luwru, na podwieczorek zafundować sobie zajęcia z animacji poklatkowej w lokalnym centrum kultury, a przed snem zrelaksować się na koncercie w dużym pokoju artysty. Okazało się to być niesamowitym przeżyciem dla tych, dla których sytuacja zamknięcia w domu nie jest niczym nowym, bo nagle cały świat przyszedł do nich, nic tylko wybierać. Jedyne co może stanąć na drodze to moce do przetwarzania tylu różnych treści i… czas. 

Z drugiej jednak strony, ci, którzy/które do tego, żeby uczestniczyć w kulturze potrzebują audiodeskrypcji, materiałów dotykowych,  tłumaczenia na PJM, czy bezpośredniego kontaktu, zaopiekowania i wsparcia, nagle trafili/trafiły na pustkę w pozornej mnogości treści i ofert wszelakich. Potrzeba było nie lada determinacji do tego, żeby przewertować internet i znaleźć coś “dla siebie” i jeszcze w dodatku “coś w czym mogę wziąć udział”. 

Zapytaliśmy też ludzi kultury o to dlaczego tak, dlaczego nie inaczej, dlaczego nie bardziej dostępnie. W odpowiedzi usłyszeliśmy, m.in. że “kasa” (tzn. jej brak), że “chciałbym/chciałabym, ale nie wiem jak”, “boję się, że zrobię nie tak jak trzeba, że spotka się z krytyką”.    

Zaczęliśmy w związku z tym zastanawiać się na tym, co by tu zrobić, żeby przejście kultury do sieci faktycznie oznaczało poprawę jej dostępności. DLA WSZYSTKICH. 

Naszkicowliśmy pomysł, chwilę później pojawił się Program “Kultura w sieci” Narodowego Centrum Kultury, więc pomysł zamieniliśmy na projekt, złożyliśmy, zacisnęliśmy kciuki w oczekiwaniu  i… Udało się!  

Tytuł projektu tj.  #dostępnośćuczęsię, to nawiązanie do często spotykanych plakietek ekspedientów i ekspedientek “UCZĘ SIĘ”, które sprawiają, że patrzymy przychylniejszym okiem, wybaczamy potencjalne błędy, podpowiadamy. Projekt nazwaliśmy w ten sposób, bo zależy nam stworzeniu bezpiecznej przestrzeni, w której będzie można lepiej zrozumieć, rozkodować niepełnosprawności, poznać różnych ludzi i ich potrzeby, ale przede wszystkim bezpiecznej przestrzeni do praktycznego uczenia się, testowania rozwiązań w praktyce, popełniania błędów, wyciągania wniosków. “Uczę się” ma wysyłać pozytywny sygnał, mówiący: „nie wiem jeszcze wszystkiego, mam ograniczone zasoby, ale staram się jak tylko mogę, bo mi zależy”, jednocześnie tworząc dając publiczności możliwość na dzielenie się informacją zwrotną.   

Mamy nadzieję, że przyłączycie się do nas – w ten czy inny sposób (o tym kolejnym wpisie) – i będziemy mogli i mogły wspólnie popracować nad tym, żeby organizacje i instytucje kultury oraz ich oferty programowe stawały się coraz bardziej włączające dla WSZYSTKICH publiczności.

Zostaw komentarz

Cześć!

Fajnie, że jesteś i czytasz. Piszemy dla Ciebie. I dla siebie też 🙂 

Być może forma bloga bywa uznawana za nieco przykurzoną, ale mamy to w nosie. Uznaliśmy, że tego trzeba w naszym i Waszym miejscu Internetu. Postaramy się zebrać tutaj myśli o dostępności, przybliżyć co i dlaczego robimy a przede wszystkim – o co, do diaska, chodzi z całym tym dostępnościowym szuruburu. 

My, Fundacja Polska Bez Barier – czyli kto? Kim jesteśmy (i dokąd zmierzamy;))? 

Jesteśmy różni. Lubimy się. Lubimy razem pracować. Lubimy, że nam się chce i gramy do jednej bramki. Lubimy myśleć o sobie jako o zespole ludzi niegłupich, nieco zadziornych i bardzo zmotywowanych do gry po stronie dobra i piękna – zawsze dobra i piękna! 🙂 Karina, Agata, Paulina, Małgosia, Ola, Magda, Ania, Łukasz, Sławek, Maciek i czasem jeszcze nawet sześćdziesięciu wolontariuszy i wolontariuszek pracujących ramię w ramię przy większych wydarzeniach (jak np. Orange Warsaw Festival). Spora grupa, wspólna droga i cel. 

Zależy nam na lepszym świecie. Wiadomo, brzmi patetycznie, ale serio serio tak jest. Wkurzają nas głupie, niedostępne, dyskryminujące rozwiązania. Nowy obiekt. Zgodny z przepisami. Nieużyteczny. Publiczne pieniądze wydawane na wykluczające rozwiązania. Żeby było jasne: marnotrawstwo prywatnych też nas nie cieszy.  

Nie budujemy naszej narracji i działalności na wkurzeniu, że “ludzie są bez sensu” 🙂 Nigdy nie zakładamy złej woli i celowego działania wbrew. Za to widzimy, że wszyscy (tak, także my!) mamy jeszcze wiele do nauczenia się w temacie włączania i dostępności. Dlatego wciąż poszukujemy coraz to nowych i lepszych rozwiązań, które nie wyłączają nikogo. Mamy ambicje by w bezpieczny, inspirujący i partnerski sposób wskazywać proste sposoby na dostępność i użyteczność. Ewakuacja osób z niepełnosprawnościami, standardy dostępności (i wszystko poza nimi), sport na równych prawach – to wszystko bardzo nas interesuje!

Dużo mamy do zrobienia. Świat mamy jeden, przestrzeń chcemy dzielić ze wszystkimi. Na tych samych zasadach. Chodźcie z nami!  #dostępnośćuczęsię  #niezostawiamynikogo bo #polskabezbarier i #światbezbarier! 🙂

(a jeśli chcecie wiedzieć więcej o nas, zapraszamy na naszą stronę www, naszego Facebooka i kanał na YouTube 🙂

Komentarze zablokowane